niedziela, 26 maja 2013

Alladynki

Spodnie typu alladynki były w moich planach od dawna.
Ratują mnie gdy nie mam czasu i ochoty na długie stanie przed szafą, i dobieranie garderoby.
Nazywam je czasem "weekendówkami", gdyż są idealne na weekendowe wyjścia, czy spotkania ze znajomymi czyli na luźniejsze okazje :)
Moje spodnie pochodzą z tally weijl, udało mi się je dorwać na wyprzedaży za bezcen.
akurat była ostatnia para w moim rozmiarze, więc uważam że jestem usprawiedliwiona ;-)


bluzeczka z poprzedniego posta :)

sandałki-deichmann


pasek-takko fashion

Do tego mała kopertówka ze złotym łańcuszkiem, delikatny makijaż i jestem gotowa na ploteczki z przyjaciółką :)
Miłej soboty kochane :) :*
torebka- atmosphere/sh

sobota, 25 maja 2013

Czy już mówiłam że uwielbiam second-handy ? :)

Nie od dziś wiadomo że zakupy potrafią poprawić humor każdej kobiecie.
A jeśli do tego, nasze buszowanie nie naruszy domowego budżetu, nasza radość jest nie do opisania.
Dziś przedstawię Wam moje łupy z weekendowego buszowania po okolicznych second-handach :)

To zaczynamy!!!! ;-) 


czarna bluzeczka z rękawem 3/4  -1zł



bluzeczka z krótkim rękawem z Panią :). Ładnie wygląda do czarnych legginsów :) -4zł

czerwona sukienka(amisu) 1zł

zwykłe białe spodnie.Idealne na lato. (aż dziwne że znalazłam rozmiar xs ! ) 1zł    

morska tuniczka z podwianymi rękawami i wiązanymi troczkami na plecach- 1zł


top bez ramiączek z ozdobnymi guziczkami (pimkie) 1zł



Częściowe odświeżenie szafy na lato mam już za sobą,teraz czekam na kolejny weekend, gdy będę miała troszkę czasu na buszowanie:)
teraz poluję na dużą, kolorową i pojemną torbę którą będę mogła nosić do pracy jak również na ploteczki ze znajomym.
Czy mi się uda? mam nadzieję ! ;-)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Wypad na narty? Niee... Spacer !

Wczoraj wybrałam się wraz z mężem i psiakiem na zimowy spacerek.
Pogoda,dużo śniegu i ogromne zaspy zmuszają nas do cieplejszego ubierania.
Nie zapominajmy o ciepłej czapce(bo to przez głowę ucieka najwięcej ciepła, a przecież nie chcemy być chore!) rękawiczkach i rajstopkach lub legginsach pod spodniami ;-).

Dzisiejszy spacer to przede wszystkim wygoda, sportowy luz, więc tak aby było ciepło, wygodnie i kolorowo :).
I tak ma być, w końcu jest weekend, więc zrzućmy pracowniczy dress code i zakładajmy kolorowe ubranka, a szarzyznę i smutne kolory zostawmy kiedy będziemy mieć gromadkę wnuków ;-)

Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale były robione serią i są bardzo malutkie :(


PS.Wiecie co jest ważniejsze dla psiaka od załatwienia "swoich" potrzeb? Oczywiście: hasanie po śnieżku jak sarenka, wchodzenie w największe zaspy oraz łapanie latającego puchu w ząbki oraz gonitwa za wszelkimi gołębiami i wróblami... !( Mój nieodłączny tekst na każdym spacerze? "Mila! zostaw w spokoju te biedne ptaki!" :D )
Niuch niuch w śnieżek :D


Taki mam długi języczek :)

czapka+rękawiczki-komplet CH real %, komin-sh,kurtka- sh(dział dziecięcy),buty-biedronka :D(o dziwo nie przemakają )
kubraczek dla psa to... kamizelka dla małego dziecka zakupiona w jednym z ciucholandów:)

piątek, 22 lutego 2013

ramoneska

Tydzień temu dostałam od mamy czarną skórkową ramoneskę.
Powiem Wam, że spadła mi jak z nieba, bo moja poprzednia miała już pęknięcia na łokciach i musiałam ją wyrzucić :(
Jak to dobrze, że moja mama ma koleżankę która ma swój własny outlet!
I tak od słowa do słowa, moja mama uznała że na nią jest troszkę przyciasna i jak chcę to mogę brać :)
nie wahałam się ani chwili :D
Ma jedną wadę gdyż nie posiada paska (a powinna) ale myślę że jak poszperam po ciucholandach to coś znajdę za niewielką cenę :)
Tym bardziej że kurteczkę dostałam zupełnie za darmo ... :)
Tylko czekam na wiosnę kiedy będę mogła ją założyć ;-)





Co o niej sądzicie? :)Podobają Wam się takie kurteczki? Czy uważacie że za dużo osób już takie posiada?
Czy bardziej gustujecie w czarnych czy kolorowych?
Buziaki, oraz miłego weekendu który dla niektórych rozpocznie się już dziś popołudniu :)
Dla mnie niestety dopiero po godzinie 19... :(




poniedziałek, 11 lutego 2013

Niedzielne zakupy, wrażenia i sushi :)

Hej :)
Zbierałam się do napisania nowego posta i w końcu przyszedł ten czas.
W planach były zdjęcia na łonie natury, ale niestety nie wyszło...
Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu pogoda i inne okoliczności będą bardziej sprzyjały i jednak się uda:)

Jak Wam minęła niedziela?
U mnie bardzo fajnie, było sporo wrażeń.
Pojechaliśmy najpierw do mojej mamy, dostałam kurteczkę skórkową oraz cieplutki polarek :D
Może kiedyś się pochwalę :)
Pojechaliśmy na zakupy, mąż kupił sobie xboxa i kilka godzin graliśmy w wyścigi ;-)
Co tam że przegrałam, ale czasem warto zrobić sobie odskocznię od codzienności i poczuć się jak dziecko.
(Ciekawa jestem kiedy mąż mnie wkurzy i ten xbox wyfrunie przez okno):D

Ja sobie upolowałam w sh bluzę,(generalnie w takich rzeczach nie chodzę, ale nie mogłam się oprzeć gdyż była nowiusieńka i z reeboka i dałam za nią ...10zł i 40 groszy :).
Na spacerek z psiakiem, do puchowej kamizelki jak ulał:)



Do tego zachorowałam na białe rurki(tak wiem mało praktyczne, ale moje poprzednie białe rurki zostały malowniczo ozdobione kleksem z czarnej farby do włosów:(
Nie mogłam się oprzeć gdyż w pull&bear były wyprzedaże i były przecenione z 80zł na 30 :)








do tego sushi i niedziela była bardzo udana :)

Talerze też są nowym nabytkiem :)
Zachorowaliśmy na kwadratowe :)
Pozdrowionka i całuski :*

niedziela, 23 grudnia 2012

wegetarianizm


Na wstępie powiem:
Tak jestem wegetarianką; z wyboru.
Dodam że jeszcze rok temu, nie wyobrażałam sobie nie jeść mięsa a wegetarianie byli dla mnie conajmniej dziwni.
Oczywiście uważam że to każdego sprawa co je, lub nie je ale jak to..." kebab bez mięsa?" -tak myślałam.
Teraz sobie nie wyobrażam zjeść cokolwiek mięsnego...

Nie będę opisywać dlaczego, po prostu, raz się zraziłam do mięsa i powiedziałam w domu że mięsa więcej nie tknę.
Dodałam : możecie mówić/myśleć co chcecie ja zdania nie zmienię.
O dziwo ,wszyscy to zaakceptowali, na zakupach zawsze idę do "swojego" działu z produktami sojowymi.
Mąż już czasem żartem nazywa mnie "ty kotleciku sojowy" lub "paszteciku z soczewicy" :)
I żartuje na widok półki w naszej lodówce zapchanej produktami sojowymi czy paprykarzem warzywnym .

Jeśli jesteście w tej grupie co dziwią się "to co ty właściwie jesz?","nie masz negatywnych objawów?","a nie boisz się anemii?" itp już odpowiadam na najczęściej zadawane pytania :

1."Co ty właściwie jesz?"

Zastępuje głównie soją, gdyż jest bogata w białko.
Dużo ludzi na sam dźwięk "soja" jest zniesmaczonych.
Na początku też smak wydawał mi się specyficzny;-)
Jest tyle rodzajów produktów sojowych że jak zobaczyłam byłam oszołomiona!
Paszteciki sojowe:naturalne,z pomidorami, pieczarkami, papryką, boczniakami.
Paprykarz warzywny, meksykański, z kaszą jaglaną...
Kotleciki sojowe, gulasz sojowy, flaczki(?) sojowe, kebab wegetariański,parówki sojowe,polędwica sojowa !
Uff!;-)
Firma sante oraz orico ma wiele produktów wege każdy znajdzie coś dla siebie!
Nie mam negatywnych objawów, czuję się bardzo dobrze, nie chodzę głodna, nie mdleję na ulicy.
Klucz to mądra dieta, a nie kanapki z serem pięć razy dziennie ;-)
Soja i szpinak to nasi przyjaciele! anemia tylko czeka aby uderzyć! Chociaż znam wiele osób które jedzą mięso a i tak mają anemię... więc widać reguły nie ma.

 2."Co z gotowaniem? czy twój mąż też nie je mięsa?"
Częściowo ;) jesli robię wywar to warzywny.
Na drugie danie(dla męża) zawszę robię "mięsny zapas" np po kilka kotlecików mielonych, schabowych, piersi itp i mrożę:) I jak robię obiad( jeśli się zdarza że obydwoje jesteśmy w domu) to się pytam co dziś sobie życzy.
Ziemniaczki/kaszę/ryż/makaron i surówkę i tak jemy tą samą, ja tylko sobie robię coś innego niż mięsko do obiadku.
Jak już pisałam, na zakupach on wrzuca do koszyka "swoje" mięska, a ja "swoje" produkty sojowe".
Przytoczę słowa: "ja muszę jeść mięcho!co ja jestem królik?"
Wiadomo chłop ;-)

3."Nie przeszkadza Ci że ktoś je przy tobie kotleta?"
Pewnie że nie :)
Tak jak wszyscy zaakceptowali moje przejście na wegetarianizm, tak ja akceptuję to co inni jedzą.
Zrobić mięsny obiad mogę, o ile nikt nie będzie mnie zmuszał do jedzenia ...
Nie lubię gdy ktoś na siłę kogoś zmusza do jedzenia czegoś, i nie potrafi zaakceptować decyzji o tym czego ktoś nie lubi lub nie chce jeść.
"Jedynie" co to musiałam kupić swoją patelnię, bo wydawało mi się ze te już są przesiąknięte zapachem mięsnym ;-)
wydaje mi się że każdy wege ma swoje paranoje....

4."Jesz ryby?"
Za rybami ogólnie nie przepadałam nigdy.
Nawet na wigilię nie jadłam karpia, tylko coś innego.
Moja odpowiedź więc brzmi : nie :)


 

W sumie to są te pytania które najczęściej słyszę.
A wy znacie wegatarianina lub wegana? a może sami jesteście roślinożercami?
Jakie macie zdanie na temat takich przekonań?

Pozdrawiam i buziaki :*

PS. Wczoraj robiłam pasztecik z czerwonej soczewicy. Wyszedł przepyszny :D




wtorek, 11 grudnia 2012

granatowa marynarka.

Długo polowałam na granatową marynarkę. Jednak w sieciówkach, ceny z rzędu 130-180 zł skutecznie mnie odstraszały...
Swoją, upolowałam na aukcji allegro.
Chciałam całą granatową, ale jednak zdecydowałam się na taką która ma małą aplikację na przodzie.
Na początek trochę inspiracji granatowo-marynarkowych :)


a tak prezentuje się moja marynarka:


Jeśli zdecyduje się ją pierwszy raz założyć do pracy,(jak to dobrze że u mnie w firmie nie obowiązuje ścisły dress code!)to połączę ją z moimi czerwonymi rurkami, oraz brzoskwiniową bluzeczką.
Już się nie mogę doczekać ;-)